Pravcicka Brama
Czechy,  Nasze podróże,  Wandrujymy po świecie

Atrakcje Czeskiej Szwajcarii, krótko ale intensywnie

Weekendowy wypadzik do naszych południowych sąsiadów.

Czechy to niestety troszkę niedoceniany kierunek, a szkoda, bo oprócz piwa i knedliczków nasi południowi sąsiedzi mają naprawdę sporo do zaoferowania. Park Narodowy Czeska Szwajcaria został utworzony 1 stycznia 2000 roku na obszarze 79 kilometrów kwadratowych. My o tym pięknym regionie słyszeliśmy już dość dawno, wreszcie w okolicach Wielkanocy postanowiliśmy tam pojechać. Zatrzymaliśmy się w małym pensjonacie „U Loupežáku” czyli u rozbójnika w miejscowości Jetrichovice.

Nasza miejscówka to nie było jakieś ekskluzywne lokum, po prostu zwykły pensjonacik ze wspólnymi łazienkami, w których na dodatek było dosyć zimno. W tej okolicy trzeba rezerwować odpowiednio wcześnie, żeby sobie powybrzydzać a i ceny pobytów są w Czeskiej Szwajcarii dosyć wysokie. My, jako że znowu działaliśmy na spontanie, z niewielu wolnych w tym czasie miejscówek wybraliśmy Pensjonat u Loupezaku. Za to kuchnia w tym pensjonacie była naprawdę znakomita. Za niewielkie pieniądze można było naprawdę dobrze zjeść.

Zamek Šaunštejn i Malá Pravčická Brána

Na pierwszy ogień, jeszcze tego samego dnia w którym przyjechaliśmy do Jetrichovic, wzięliśmy sobie skalny zamek Šaunštejn. W niedalekiej odległości od naszego pensjonatu, bo około pól godzinki drogi znajduje się skalny zamek. Samochód możecie zostawić na płatnym parkingu obok pensjonatu „U Loupežáku”. Na parkingu jest też bankomat. Zamek Šaunštejn to właściwe ruiny, ponieważ z drewnianych zabudowań na szczycie skał nic już praktycznie nie zostało. A powstał on około XIII wieku w celu ochrony szlaku handlowego, który przebiegał nieopodal skał. Gdy już wdrapiemy się na nie, co nie jest sprawą wcale prostą, możemy podziwiać widok na całą dolinę, Na górę wchodzimy po bardzo stromych drabinkach, nie ma szans się na nich wyminąć, więc ruch odbywa się wahadłowo. Na górze zostajemy przez jakiś czas podziwiając panoramę okolicy. Nie dziwi już fakt, że zamek był bardzo trudny do zdobycia, ponieważ jest jedynym tak wyeksponowanym punktem w całej okolicy i nikt niepostrzeżenie nie mógłby się tu zakraść. Całe ruiny to w sumie cysterna na deszczówkę na szczycie skały i wykute w skale schody , czy też naturalnie powstałe nisze, w których przebywali mieszkańcy zamku. Podobno u schyłku swej funkcjonalności ( bo świetność to zbyt wielkie słowo) zamek przejęli rozbójnicy i czyhali stamtąd na przejeżdżających kupców.

Po zejściu ze skalnego zamku udajemy się w dalszą drogę żeby zobaczyć Małą Pravcicką Bramę czyli skalną formę w kształcie bramy, która znajduje się niedaleko skalnego zamku. Po krótkiej wspinaczce docieramy na miejsce. Brama jest bardzo ciekawym tworem, choć to dopiero preludium do dnia jutrzejszego, ponieważ mamy zamiar zobaczyć jej większą siostrę😉

Brama Pravčicka i Sokole Gniazdo

Dzień rozpoczął się znakomicie, wiosenne słońce starało się jak mogło, więc nie mogliśmy zmarnować tej aury. Pojechaliśmy więc autobusem z przystanku obok naszego pensjonatu niespełna 10 km. w stronę miejscowości Hrensko. Nie jechaliśmy autem z tej prostej przyczyny, że nie ma tam w pobliżu żadnego parkingu. Bilet autobusowy to koszt około 30 koron ( kwiecień 2023) ulgowy to połówka ceny. Już w czasie jazdy autobusem rzuciły nam się w oczy ogromne połacie wypalonego lasu. W zeszłym roku a dokładnie 24 lipca 2022 wybuchł tutaj ogromny pożar, który objął obszar ponad 1000 hektarów. W akcji gaśniczej brało udział 6000 strażaków a gaszenie zajęło 20 dni. Był to największy pożar w historii Czeskiej Republiki. A po wejściu na szlak mogliśmy już ocenić ogrom zniszczeń jakie wywołał.

Po pożarze w Czeskiej Szwajcarii
Smutny widok po pożarze

Im wyżej wychodziliśmy tym więcej smutnego, wypalonego lasu mogliśmy zauważyć, jednak w miarę zbliżania się do głównej atrakcji regionu czyli Pravcickiej Bramy, otoczenie stawało się coraz bardziej zielone. Wystające ogromne skały widocznie ochroniły tutejsze drzewa przed płomieniami. Ochroniły też schronisko u stóp bramy czyli Sokole Gniazdo, wybudowany w 1881 roku pałacyk letni. Powstał on z inicjatywy ówczesnego właściciela tych ziem, księcia Edmunda a wybudowali go Włosi, najtańsza w tamtych czasach siła robocza. Teraz Sokole Gniazdo to restauracja, niestety akurat była chyba w renowacji, ponieważ pozasłaniali ten piękny budynek jakimiś niezbyt fajnie wyglądającymi „prześcieradłami”.

Pravcicka Brama i Sokole Gniazdo, niestety w remoncie.
Pravcicka Brama i Sokole Gniazdo, niestety w remoncie.

Bilety wstępu do Pravcickiej Bramy kosztują 95 koron, po dojściu do kasy okazało się, że zapłaciliśmy po 50 koron ( ulgowy dla studenta 25 koron). Tak do końca nie wiemy czym to było spowodowane, ale domyślamy się, że to przez remont Sokolego Gniazda. W budynku restauracji czynne było tylko górne piętro, gdzie obejrzeliśmy wystawę fotografii z tego miejsca w różnych porach roku. Sama Pravcicka Brama jest największą tego typu formacją skalną w Europie. Rozpiętość łuku wynosi 26,5 metra a wysokość otworu-16 metrów. Kiedyś można było wejść na górę bramy, dziś już nie ma takiej możliwości ze względu bezpieczeństwa, ale nie ludzi tylko bramy😏. Pravcicka Brama jest tak piękna, że inspiracji szukał tutaj sam Hans Christian Andersen, słynny pisarz był tutaj dwa razy w 1831 i 1851 roku. Brama wystąpiła też w filmie ” Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa”. 

Po krótkiej posiadówce pod skalną bramą postanowiliśmy jeszcze udać się szlakiem w górę za schroniskiem. Z tej perspektywy brama wyglądała jeszcze piękniej. Pokręciliśmy się trochę, zjedliśmy nasze zapasy w postaci jabłek i batoników i ruszyliśmy w drogę powrotną. Niestety przegapiliśmy autobus i całą drogę  musieliśmy przebyć na piechotę. Po powrocie do naszego pensjonatu miałam już dość, ale Radek postanowił zobaczyć jeszcze jedno fajne miejsce w pobliżu, przez co o mały włos nie spóźnił się na kolację😉

Dolsky mlyn

Dolsky mlyn to w zasadzie ruiny, niczego innego jak tylko starego młyna rzecznego z pierwszej połowy XV wieku. Znajduje się około 3 km. od centrum Jetrichovic nad rzeką Kamenice. Był to młyn wodny z trzema kołami, kiedy jednak rzeką zaczęto spławiać drewno, właściciele młyna nie mogli go w pełni wykorzystywać. Żeby zrekompensować im powstałe z tego tytułu straty, nadano im prawo do wyrobu piwa i owocowej wódki ” Palinki”. Stąd już tylko krok do postawienia karczmy😉czyli gospody. W 1881r. wybudowano też obok młyna przystań i uruchomiono spływ łodziami po rzece Kamenice. Dziś już niewiele z młyna zostało, popadł w ruinę, ale niezwykły klimat tego miejsca wciąż żyje i ma się dobrze. Dolsky mlyn także grywał w czeskich baśniach.

To był naprawdę intensywny dzień a Czeska Szwajcaria to region, który możemy polecić z czystym sercem❤️ Trochę żałuję, że przyroda jeszcze się nie obudziła i nie mogliśmy podziwiać tego pięknego zakątka Europy w zielonej szacie. Jednak taki wypad poza sezonem też ma swoje uroki. Można wejść w ten wspaniały klimat Czeskiej Szwajcarii bez tłumów.

 Dziękuję, że przeczytałeś do końca, to co tutaj robię, robię zupełnie za darmo, możesz jednak mi pomóc rozwijać tego bloga i cały nasz kanał robiąc zakupy na allegro z linku poniżej, dziękuję z całego ❤️i wielkie 😘😘😘 dla Ciebie! Teraz możesz też postawić nam symboliczną kawkę☕Tutaj link, gdzie możesz wesprzeć naszą twórczość👉https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy

Jeżeli interesuje Was temat, jak zwykle zapraszamy na naszego YouTuba 😘

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *