Wikingowie z Myklebust
Historia jednej łodzi
Po zapoznaniu się z wielce tragiczną historią jeziora Lovatnet https://wandrusy.pl/jezioro-lovatnet-piekne-lecz-tragiczne-miejsce/. Postanowiliśmy „liznąć” nieco dawniejszej historii Norwegii a konkretnie tej związanej z Wikingami. Wzięliśmy sobie za punkt honoru odwiedziny choć w jednym muzeum Wikingów, których w Norwegii jest naprawdę od groma😉Wybór padł na Nordfjordeid i znajdujące się tam muzeum Sagastad.
Cała historia rozpoczęła się w 1874 roku kiedy to młody archeolog Anders Lorange przybył do Nordfjordeid z Bergen, aby prowadzić wykopaliska na farmie Myklebust. Znajdowało się tam pięć kopców grobowych i uważa się, że był to dom dynastii Wikingów na czele której stał król. Po rozkopaniu ogromnego kopca grobowego, który miał około 30 metrów średnicy, 4 metry wysokości i był otoczony fosą, oczom archeologów ukazał się niezwykły skarb a mianowicie pozostałości wspaniałej łodzi Wikingów z końca IX wieku. Cały szkopuł tkwił w tym, że statek był kompletnie spalony a jego wielkość naukowcy oszacowali biorąc pod uwagę ilość gwoździ (było ich ok.7000), ilość popiołu i pozostałości po tarczach Wikingów, których naliczono 48.
Układanka
Z tej misternej układanki naukowcy zdołali odtworzyć obraz ogromnej łodzi wikingów. Długiej na 30 metrów, szerokiej na 6 a wysokiej na 7metrów z 24 parami wioseł. Znaleziono jeszcze ok 700 drewnianych gwoździ i szacuje się, że waga takiej łodzi oscylowała w granicach 16 ton. Ponad to archeolodzy wydobyli z dna kurhanu wiele naczyń, w tym przepiękne celtyckie naczynie z brązu, w którym znaleziono spalone szczątki kości, rzeczy codziennego użytku, pełen zestaw broni, elementów gier, biżuterię jak również kości zwierząt. Czyli wszystko to co mogło się, w ich mniemaniu, przydać nowemu mieszkańcowi Walhalli. Kogo grzebano z takimi honorami? Pochówek godny króla, ale czy na pewno? Jak pokazać ludziom prawdopodobnie największy na świecie, ale doszczętnie spalony statek Wikingów?
Feniks powstał z popiołów
Jesienią 2016 roku plany odbudowy statku Myklebust stawały się urzeczywistniać za sprawą wykfalifikowanych budowniczych łodzi z Bjørkedalen. Rozpoczęli oni prace rekonstrukcji łodzi, zachowując wszystkie parametry odkryte przez badaczy. Dodatkowo łódź zyskała wspaniałe zdobienia wykonane przez mistrzów rzeźbiarstwa. Statek został zwodowany wiosną 2019 roku i co jakiś czas wypływa na spokojne wody fiordu. Jednak zazwyczaj stoi pod dachem muzeum Sagastad jako główny i najwspanialszy eksponat. Można oczywiście wejść na pokład, przymierzyć niewiarygodnie wielkie hełmy Wikingów🙂, zasiąść na honorowym miejscu i pofantazjować. W muzeum możemy też zobaczyć wiele artefaktów z wnętrza łodzi, obejrzeć film o obrzędach pogrzebowych Wikingów i nie tylko. dostępna też jest gra w okularach Vr, ale podczas naszej wizyty wystąpił jakiś problem i nie mogliśmy z tego skorzystać. Oczywiście są jeszcze inne zabawy interaktywne np. quiz. Można też zobaczyć makietę z wioską Wikingów, dowiedzieć się nieco o społecznych relacjach tych ludzi i o roli kobiet w ich życiu. Wejście do muzeum kosztowało 230 NOK.
Najpierw do muzeum a potem nad jeziorko
Po wyjściu z muzeum postanowiliśmy się nieco rozruszać i wyruszyliśmy na lekki trekking w okolice jeziora Osvatnet z fajnym punktem widokowym na miasteczko Nordfjordeid. Najpierw musieliśmy po drabince przejść nad ogrodzeniem dla owiec. Pierwszy raz się spotkałam z takim rozwiązaniem, ale nie ukrywam że jest to super pomysł. Przynajmniej żaden turysta nie zapomni zamknąć bramki😉.
Ścieżka prowadząca do górskiego jeziora wiodła przez klimatyczny las. Miejscami było naprawdę stromo. Mijaliśmy też piękny wodospad by po jakimś czasie dojść do rzeczonego jeziorka. Znajdowało się ono w niezwykle uroczej scenerii małych pasterskich, kolorowych domków. Było niezwykle spokojnie i cicho (jak to w Norwegii) 🤫. Po jakimś czasie pojawiły się owce, spokojnie skubały trawę nic sobie z nas nie robiąc. W tym przemiłym miejscu spędziliśmy dość długą chwilę, żeby się nacieszyć bliskością natury.
Ostatnim etapem naszej wycieczki był punkt widokowy na Nordfjordeid, gdzie zabawiliśmy jeszcze chwilę. Radek zajmował się filmem i zdjęciami a ja w tym czasie nazbierałam trochę jagód do owsianki.
Podsumowując dzisiejszy wpis, czy warto odwiedzić Muzeum Sagastad? Zawsze warto dowiedzieć się czegoś nowego, zwłaszcza jeżeli jeszcze nie byliście w muzeum o takiej tematyce. Nie ukrywam jednak, że bilety są dosyć drogie. Wiadomka dla nas, nie dla Norwegów😉. Co do małej górskiej wycieczki to zawsze warto a nawet trzeba. Jeżeli jesteście zainteresowani tematem łodzi Wikingów to na naszym kanale na YT jest już film. Zachęcamy Was do wszelkiej aktywności na naszym kanale i social mediach. Komentujcie, lajkujcie i subskrybujcie. Jeżeli macie jakieś pytania to również chętnie na nie odpowiemy. Nie zapominajcie też o nas kiedy robicie zakupy w internecie, możecie je zrobić poprzez nasze linki afiliacyjne, nic Was to nie kosztuje a wspieracie w ten sposób naszą pracę. Dziękujemy za wszystko, pozdrawiamy serdeczne❤️ i do następnej opowieści🙂 Jeżeli chciałbyś postawić nam symboliczną kawkę😉będziemy wdzięczni❤️Tutaj jest link, gdzie możesz wesprzeć naszą twórczość👉https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy
Zobacz również
Kazachstan- co zobaczyć oprócz miast.
2026-01-02
Lackowa- Beskid Niski nie taki znowu niski ;)
2024-01-17




















2 komentarze
Miglanc
Jak zawsze pięknie opisana historia i to jeszcze o moich ulubionych Wikingach!! 🙂
In-Via
Cieszę się, że trafiłam w temat. Zapraszam do czytania i dziękuję za miłe słowa❤️