Uzbekistan Buchara
Nasze podróże,  Uzbekistan,  Wandrujymy po świecie

Buchara, punkt obowiązkowy na mapie Uzbekistanu.

Miłe spotkanie w pociągu do Buchary.

Po nieco wyczerpującej podróży autobusem z Taszkentu do Samarkandy😰, z powodu naprawdę kiepskiej jakości dróg w Uzbekistanie, trasę z Samarkandy do Buchary postanowiliśmy już pokonać pociągiem.🚉Bilety kupiliśmy oczywiście odpowiednio wcześniej, gdyż podróże koleją są w Uzbekistanie dosyć popularne. Jakież było nasze zdziwienie gdy naszymi współtowarzyszami podróży okazali się nasi rodacy.🙂 Niecałe trzy godziny trasy upłynęły nam przez to w bardzo miłej atmosferze. My, jako „podwójni samotnicy” byliśmy niezmiernie zdziwieni, że większa grupa potrafi się tak zorganizować i zdyscyplinować w podróży. Przy okazji pozdrawiamy serdecznie.🤗 Już w Bucharze spotkaliśmy się jeszcze parę razy przy okazji zwiedzania miasta i zawsze to miło usłyszeć ojczysty język daleko od domu. Jak już wspomniałam, podróż upłynęła wygodnie i szybko. Po przybyciu do Buchary zamówiliśmy taxi Yandex, jednak trochę musieliśmy poczekać i nie mogliśmy się w tym czasie odegnać od nachalnych taksówkarzy. Tak to czasami bywa, w końcu Yandex przyjechał i pojechaliśmy do naszego hoteliku Native Teracce. Bardzo blisko centrum, z fajnym widokiem z tarasu, znajdującego się na dachu budynku. Wieczorem🌜 mogliśmy podziwiać z niego pięknie oświetlone zabytki Buchary

Trochę o Bucharze

Buchara to bardzo stare miasto, ma przeszło 2000 lat. Oczywiście rozwijała się przez te wszystkie lata głównie ze względu na swoje położenie na słynnym Jedwabnym Szlaku. Już w VIII wieku był to znaczący ośrodek handlowy. Od końca IX wieku stolica Samanidów, potem zdobywali ją kolejno Turcy, Czyngis-chan, Timur no i Rosjanie czyniąc przy tym nieopisane szkody. Na szczęście wiele zabytków przetrwało, część udało się zrekonstruować i dzisiaj możemy podziwiać przepiękną Bucharę. I chociaż jest dużo mniejsza niż Samarkanda, można tu trochę odsapnąć od wielkiego zgiełku i w małych uliczkach znaleźć orientalny vibe.

Buchara
Stare miasto w pigułce

Pierwsze kroki skierowaliśmy do Twierdzy Ark

Twierdza Ark to esencja Buchary, miasto w mieście. Została  wybudowana w V wieku na ruinach dużo starszej budowli, skrywała to co było najcenniejsze w Bucharze czyli władcę i jego rodzinę🫅👩‍👧‍👦. Ponadto była samowystarczającą cytadelą na wypadek oblężenia. Oprócz funkcji reprezentacyjnej w postaci pałacu władcy🏰 było oczywiście miejsce dla żołnierzy, stajnie, więzienie, bazary, meczety no i domy zwykłych mieszkańców. Pierwsze pisemne wzmianki o tym miejscu pochodzą z przełomu IX i X wieku. Podobno wcześniejsza twierdza była co jakiś czas niszczona, wtedy władca zapytał mędrców jak stworzyć trwałą i niezniszczalną fortecę. Mędrcy zasugerowali mu budowlę na kształt Wielkiej Niedźwiedzicy, gdy władca odwzorował konstelację w swojej budowli, ta już więcej nie została zniszczona. Ale jak to bywa w historii, czego nie zniszczył Czyngis-chan, tego dokonała bezmózga armia czerwonych onuc w 1920 roku. Dzisiaj możemy zobaczyć wspaniałe mury, które mnie kojarzą się z ogromnymi ulami. W środku parę straganów ze wschodnimi świecidełkami i rękodziełem, jest też sala tronowa gdzie władca przyjmował interesantów, stajnia i muzeum. W tylnej części kompleksu są też ruiny meczetu i innych budowli, gdzie na przeźroczystych tablicach z pleksy narysowano kontury całej budowli z czasów jej świetności. Możemy sobie w ten sposób lepiej wyobrazić jak to wyglądało kiedyś. Rozciąga się też tam fajny widok na kolejny wspaniały zabytek Buchary, o którym zaraz Wam opowiem. A, no i wstęp do twierdzy kosztuje 40 000 sum. (Coś koło 12 zł. listopad 2024)

Kompleks Poi Kalan

No i właśnie to jest ten słynny zabytek Buchary, o którym muszę Wam opowiedzieć. Składa się z meczetu Kalan🕌, minaretu Kalan i ciągle jeszcze czynnej medresy Mir-i-Arab  czyli wyższej szkoły koranicznej. Najwięcej emocji w tym zespole wzbudza piękny minaret z XII wieku, wysoki na 46 metrów. Wybudowany został z cegły układanej w przepiękne wzory i pełnił swego czasu rolę pustynnej latarni. Na jego wierzchołku palono ogień a wędrowcy na pustyni mogli go z oddali zobaczyć i skierować swoje karawany prosto do miasta. Z minaretem wiąże się też niestety ponura historia, nazywany bywa też „wieżą śmierci” ponieważ aż do początków XX wieku wykonywano na nim egzekucje, strącając skazańców ze szczytu. Ciekawym i pięknym obiektem jest też meczet piątkowy Kalan wybudowany w XVI wieku, jego architektura nawiązuje trochę do meczetu Bibi Chanum w Samarkandzie a dach galerii otaczającej dziedziniec składa się z 288 kopuł podpartych przez 208 kolumn. Wstęp do meczetu kosztował 15 000 sum od osoby (listopad 2024). Naprzeciwko meczetu znajduje się medresa, do której niestety nie możemy wejść gdyż nadal jest to aktywna placówka edukacyjna i po prostu trwają tam zajęcia dla studentów. Medresa powstała w XVI wieku a fundusze na nią uzyskano ze sprzedaży 3000 niewolników, zdobytych jako jeńców wojennych. Jak by nie było zabytkowe budowle (nie tylko tutaj) ociekają krwią niewinnych ludzi😢. 

Lab-i Hauz czyli nad stawem

Tego dnia gdy poszliśmy zobaczyć kompleks Lab-i Hauz było dosyć zimno. Nagle załamała się pogoda, ale w końcu mieliśmy już listopad. Nie napotkaliśmy tłumu turystów  w restauracjach wokół stawu ani też nie trzeba było się chłodzić w cieniu tutejszych drzew. Zbiornik wodny wydał nam się nieco ponurym miejscem ale tak to już jest gdy brakuje słoneczka. Kompleks Lab-i Hauz to dwie medresy, Kukeldasz i Diwana Begiego, chanaka Diwana Begiego oraz  wspomniany już staw, który był zbiornikiem wody pitnej dla mieszkańców Buchary. Medresy to, jak już wiecie, wyższe szkoły koraniczne a chanaka to taki sunnicki klasztor, dom modlitewny, głównie dla wędrownych mnichów żebrzących czyli derwiszy. Po wizycie w Samarkandzie możecie już poczuć lekki przesyt medresami i meczetami, ale warto i tutaj do nich zajrzeć, bo każda ma jednak trochę inną architekturę, no i te maleńkie sklepiki z tymi wszystkimi bibelotami, tkaninami i ceramiką są tak urocze. Poza tym medersa Diwana Begiego ma przepiękną fasadę przedstawiającą mitycznego ptaka Simurga, króla wszystkich ptaków, który nawoływał do zjednoczenia i pokoju. Legenda o nim jest bardzo popularna także w innych krajach Azji. Muzułmanie tłumaczyli, że nie jest to przecież prawdziwy ptak a jedynie wytwór ludzkiej wyobraźni i dlatego przedstawienie go na fasadzie budynku nie kłóciło się z religijnymi zasadami islamu.

Pomnik Nasreddina Hodży

Powiem szczerze, nie słyszałam wcześniej o Hodży, a jest to postać tak barwna i znana od Bałkanów przez Turcję, aż do Chin. Opowieści o tym legendarnym mędrcu i filozofie w postaci ciekawych anegdot i krótkich historyjek z morałem, krążą także wśród mieszkańców Buchary. Nie wiadomo nawet czy żył naprawdę, bo nie ma na to żadnych dowodów, jednak zasięg jego sławy jest zaiste imponujący. Nas bardzo rozbawił wizerunek Nasreddina na osiołku, zwłaszcza że jest łudząco podobny do pewnego polskiego polityka🤭😉 Pod pomnikiem ciągle było pełno ludzi, poznałam jednak pewną starszą panią ( zaraz… ja też jestem starszą panią🤔) która ogłosiła się jednoosobową służbą porządkową i pilnowała, aby przy pomniku słynnego mędrca wszyscy zachowywali się odpowiednio. Stwierdziła nawet, że współpracuje z policją, po czym pilnowała żebyśmy mogli sobie spokojnie zrobić sesyjkę. Spotkaliśmy też tego dnia jakąś wycieczkę kobiet, które robiły sobie z nami zdjęcia i ogólnie było bardzo wesoło😀

Mauzoleum Samanidów

Najstarsze i najlepiej zachowane mauzoleum w Azji Środkowej. Powstało w IX-X wieku a zbudował je Ismail Samanida, władca ogromnego kraju Samanidów leżącego na terenach Persji, Afganistanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu i Turkmenistanu. W mauzoleum spoczął najpierw jego ojciec a potem on sam i jego wnuk. Budowla była częścią większej nekropolii, która nie zachowała się do naszych czasów, powstał tutaj Park Samanidów. To co niezwykłe w tym niepozornym budynku to sposób w jaki została ułożona wypalana cegła. Mnie się to kojarzy z korzennymi ciastkami i prawie czułam ich zapach😄Mauzoleum, które wygląda jak domek z piernika, proszę państwa takie rzeczy tylko w Uzbekistanie😉

Chor Minor, ani meczet, ani medresa

Ciekawym obiektem, który warto też odwiedzić w Bucharze jest Chor Minor. Jest to niewielki sklepik z czterema wieżami, na każdej z nich możemy odnaleźć symbole różnych religii, islamu, chrześcijaństwa, judaizmu czy buddyzmu. W internecie można znaleźć wiele sprzecznych informacji na temat tej budowli, według niektórych jest to ozdobna brama do nieistniejącej już medresy, co prawda obok są ruiny medresy, ale prawdopodobnie był to po prostu mały sklep a bogaty człowiek, który go wybudował, miał po prostu taką wizję aby dobudować cztery wieże, które zaznaczam, nigdy nie były minaretami. Na jednej z wież znajduje się gniazdo ze sztucznymi bocianami, prawdopodobnie aby odstraszyć te prawdziwe, które często budowały w tym miejscu gniazda. Budowla jest już nadgryziona zębem czasu i takie bocianie gniazdo mogłoby zaszkodzić temu pięknemu zabytkowi.

Meczet Bolo Hauz

Meczet powstał w 1712 roku nad sztucznym stawem, których kiedyś w Bucharze było wiele. Jak już wiecie, temperatura latem może tu być bardzo wysoka, dlatego mieszkańcy gromadzili wodę w różnych, mniejszych i większych stawach. Meczet charakteryzuje się drewnianymi kolumnami, które podpierają zadaszenie zewnętrznej, letniej sali do modlitw. W zimie, która także potrafi być tutaj sroga, wierni przenosili się do sali wewnętrznej meczetu, gdzie można było rozpalić ogień. Meczet Bolo Hauz znajduje się naprzeciw Twierdzy Ark, w centrum miasta i często obok niego przechodziliśmy, fajnie wygląda też w nocy kiedy oświetlone kolumny odbijają się w stawie. Można po prostu posiedzieć na ławce i podziwiać jego architekturę.

Po prostu idź przed siebie...

O zabytkach Buchary można by jeszcze pisać bardzo długo, jest tu jeszcze wiele do zobaczenia, wystarczy iść przed siebie. Piękne medresy wybudowane naprzeciw siebie, stare bazary z kopułowymi dachami, muzeum dywanów, które niegdyś było meczetem a nawet nieczynna wieża ciśnień, na którą można wyjechać windą i wiele innych ciekawych miejsc. Z każdego kąta, z każdej uliczki wyłania się jakaś ciekawa historia a jeszcze trzeba coś zjeść i kawę wypić😉To prawda, że w Bucharze byliśmy najkrócej i czułam na koniec pewien niedosyt. Wiem, że może się powtarzam, ale trzeba tam wrócić. (No co zrobić, jak trzeba to trzeba🤭)

Na koniec wstawiam jeszcze zdjęcie tego gburowatego kocura, który jest mieszkańcem Buchary i bardzo ładnie zapozował w kompleksie Lab-i Hauz 😄😅

I to by było chyba na tyle, jeżeli chodzi o Bucharę. Oczywiście zostajemy jeszcze w Uzbekistanie i następna historia będzie, mam nadzieję, równie ciekawa. No i znowu ta sama śpiewka 😉 Komentujcie, subskrybujcie i lajkujcie. Jesteśmy wdzięczni za każdą formę aktywności na naszym blogu, kanale YouTube czy mediach społecznościowych. Jest to nasza woda na młyn, która dostarcza nam energii do dalszego działania. Na YouTube jest też film o wyprawie w góry blisko Samarkandy i o naszej podróży pociągiem do Buchary i naszych pierwszych wrażeniach z tego miejsca. Zapraszamy na seans😊. Zachęcamy też do robienia zakupów przez internet z naszych linków afiliacyjnych, które w postaci reklam wyświetlają się na naszych stronach ( allegro, ceneo, Lot, Booking, Obi) Lubimy również kawę ☕ i teraz możecie nam ją też postawić jeśli oczywiście macie ochotę https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy  Za wszelkie formy wsparcia jesteśmy niezmiernie wdzięczni❤️. Do zobaczenia gdzieś w świecie i do zaś!

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *