Chiwa
Uzbekistan,  Wandrujymy po świecie

Chiwa- co zobaczyć w mieście z gliny.

Do Chiwy przybyliśmy oczywiście pociągiem z Buchary. Ponad sześciogodzinną podróż odbyliśmy tym razem w wagonie trzeciej klasy czyli słynnej plackarcie. Nie ma tutaj osobnych przedziałów w wagonach, są jedynie łóżka i zero prywatności. Jedyną wygodą jest to, że można przyjąć pozycję horyzontalną i jeśli współtowarzysze podróży na to pozwolą, na chwilę przymknąć oko.  Mieliśmy łóżka na górze i ściśnięci jak pościel w szufladzie przemierzaliśmy kolejne kilometry Uzbekistanu. Nasze gadatliwe sąsiadki z dołu nie dały nam zbytnio pospać więc do Chiwy przybyliśmy nieco zmęczeni, dodatkowo okazało się, że tutaj jest problem z aplikacją Yandex Go ( nie ma tylu taksówek co w innych miastach) i nachalni taksówkarze mieli tu pole do popisu. Jeden tak się na nas uwziął, że w końcu skorzystaliśmy z jego usług i finalnie został naszym kumplem i przewodnikiem, ale o tym opowiem Wam później. Najważniejsze, że w końcu dotarliśmy do najdalej na zachód wysuniętego punktu naszej wyprawy do Uzbekistanu. Nie docierają tu wszyscy a jedynie ci, którzy nie nasycili się Samarkandą i Bucharą i chcieliby zobaczyć jeszcze więcej. 

Trochę historii

Na początek wypadało by wspomnieć o regionie Chorezm, na terenie którego leży dzisiejsza Chiwa, bo choć miasto powstało ok. 1500 lat temu a pierwsze pisemne wzmianki o nim pochodzą z X wieku, ludzie na tych terenach żyli dużo wcześniej. Chorezm to historyczna kraina, ogromny obszar dzisiejszego Uzbekistanu, Turkmenistanu i Iranu, którego stolicą był Urgench, leżący ok. 35 km od Chiwy. Region ten rozwijał się już w VIII w p.n.e. ale o tym napiszę więcej przy okazji wizyty na pustyni. Na razie zostańmy w Chiwie a dokładniej w jej starej części, wewnątrz grubych murów obronnych, ta stara dzielnica to Iczan Kala, pierwsza po odzyskaniu niepodległości przez Uzbekistan w 1991 roku, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. 

Jak zwiedzać i co warto a co niekoniecznie

Do Iczan Kala prowadzą cztery bramy, my do naszego Yulduz Hotel dotarliśmy przez Bramę Północną, oczywiście z naszym taksówkarzem Muratem, którego zdążyliśmy już polubić w czasie krótkiej przejażdżki z dworca. Trochę się ogarnęliśmy i postanowiliśmy coś tam pozwiedzać, no i w tym miejscu zaczynają się schody, ponieważ żeby wejść do różnych zabytków, których tutaj jest cała masa, należy zakupić jeden zbiorczy bilet, ważny 24 godziny. Można go zakupić przy Zachodniej Bramie a jego koszt to 200tys sum od osoby (coś koło 60zł listopad 2024) Jednakże wstęp do najważniejszych zabytków Chiwy, takich jak minaret Isloma Khoji, Mauzoleum Pahlawona Mahmuda czy mury miasta trzeba dokupić dodatkowo. Wiadomo, zabytków do zwiedzania jest od groma, na bilecie około 13 miejsc i te 24 godziny, jak jeszcze trzeba w międzyczasie coś zjeść, to jest naprawdę niewiele czasu. Poza tym, wydaje mi się, że część z tych miejsc posiada przypadkowe eksponaty, niezwiązane z tematyką. Bilety kupiliśmy koło południa, więc mieliśmy jedno popołudnie i jeden ranek na zwiedzanie tych wszystkich miejsc i uwierzcie mi, że sprawdzają godziny na bilecie😅. Jest jeszcze taki problem, że nie można kupić biletu do wybranego miejsca z tej listy, jest tylko jeden bilet na wszystko i nie było innej opcji. Tak szczerze powiedziawszy po przejściu tych wszystkich miejsc z listy miałam w głowie jedno duże muzeum🙄. To co na pewno warto zobaczyć to Cytadelę Kunya Ark, Pałac Tasz Chauli i meczet Juma.

Chiwa
Mała kawka i do dzieła

Cytadela Kunya Ark

Kunya Ark to w dosłownym tłumaczeniu, stara twierdza. Było to miejsce gdzie mieszkał chan ze swoją rodziną, wojskiem i urzędnikami, gdzie prowadził swoją politykę, przyjmował gości i po prostu sprawował rządy. Oprócz pomieszczeń mieszkalnych dla swoich żon, nałożnic i całej rzeszy dzieci, były jeszcze pomieszczenia dla służby, wojska a także więzienie, mennica, meczet zimowy i letni, stajnie i arsenał. Jak w wielu miastach, które miały jakieś znaczenie strategiczne, tak samo i w Chiwie, miejsce zamieszkania władcy było dodatkowo otoczone murem. Twierdza powstała w XVII wieku i była stopniowo rozbudowywana.

Pałac Tasz Chauli

W XIX wieku siedziba chana w Kunyaa Ark okazała się być niewystarczająca i chan zapragnął czegoś większego. Przeniósł się tutaj ze swoim haremem, sądem i urzędnikami a wojskowe sprawy zostawił w starej twierdzy. Jak dla mnie, wystrój nowego pałacu nawiązuje do Kunya Ark. Dziwne są te komnaty, niewielkie ale za to bardzo wysokie. Na jednym z dziedzińców postawiona była jurta, gdyby władca zapragnął sobie przypomnieć koczownicze życie przodków, ale równie z bardziej prozaicznego powodu. Zimą, gdy temperatura potrafiła spadać do -40 stopni, łatwiej było ogrzać jurtę niż taką wysoką komnatę w pałacu.

Meczet Juma

Meczet Juma to najstarszy meczet w Chiwie, powstał około X wieku, po czym możemy prześledzić jego historię? Ano po tych pięknych rzeźbionych filarach, gdyż najstarsze pochodzą właśnie z X wieku. Z zewnątrz budynek jest niepozorny, za to w środku otacza nas las 213 kolumn, ciekawie rozwiązano też oświetlenie budynku. Nie zobaczycie tutaj bogatych żyrandoli a jedynie świetliki w dachu, przez które wpada światło słoneczne. Te doświetlone miejsca są dodatkowo ozdobione żywymi kwiatami, te miniaturowe ogródki to miejsca zadumy, gdzie na drewnianych ławeczkach możemy na chwilę przysiąść i porozmyślać. 

Kalta minor

Miał być ogromny, ale coś nie wyszło. Kalta minor oznacza „krótki minaret” W zamyśle miał mieć aż 110 metrów a z jego szczytu miała być widoczna Buchara. Niestety podobno fundator tej budowli podczas wizytacji spadł z niego i się zabił. Uznano to za zły omen i minaret nigdy nie został dokończony. Inna wersja głosi, że Chan który budował medresę i minaret, zginął na wojnie i nikt już potem nie dokończył jego dzieła. Tak czy owak, choć Kalta Minor wygląda jak mały, gruby człowieczek, prezentuje się bardzo ładnie w tej typowej orientalnej kolorystyce. Budynek jest wizytówką Chiwy i jednym z najchętniej fotografowanych miejsc w całym Iczan Kala.

Minaret Isloma Khodja ( Isloma Chodży)

Islom Chodża był wezyrem Chiwy i to właśnie on jest budowniczym najwyższego minaretu w Chiwie, jak i przylegającej do niego medresy. Khodja był człowiekiem bardzo wykształconym, podróżował często do Petersburga i otworzył w Chiwie pierwszą szkołę w stylu europejskim, miał za zadanie przeprowadzanie reform i to dzięki niemu powstał w Chiwie szpital, poczta czy telegraf. Zamierzał również wybudować linię kolejową, jednak jego innowacje nie podobały się duchowieństwu i szlachcie konserwatywnego chana, został więc zgładzony na ulicy przez nożownika w 1913 roku. Minaret ma 57m. wysokości i można na niego wejść za 100tys. sum (jakieś 30 zł)

Mauzoleum Pahlavana Mahmouda

Kolejne ważne miejsce dla mieszkańców Chiwy i nie tylko. Mauzoleum jest miejscem kultu i wiecznego spoczynku świętego męża, patrona Chiwy Pahlavana Mahmouda, który żył na przełomie XIII i XIV wieku. Był on poetą, filozofem ale także zapaśnikiem i nauczycielem, kuśnierzem i uzdrowicielem. Został pochowany w swoim warsztacie, gdzie pielgrzymują teraz wierni. Żeby wejść do mauzoleum trzeba ściągnąć buty, coś co nas zaskoczyło to podgrzewana podłoga w środku, nie spotkaliśmy się do tej pory z czymś takim w Uzbekistanie. Bilet kosztował 25 tys. sum od osoby ( około 8zł listopad 2024).

Mury miasta

Mury starego miasta w Chiwie to kolejna ekstra biletowana atrakcja. Koszt nie jest wysoki a bilet można kupić na przykład przy bramie północnej. Za 20 tys. som od osoby (czyli coś koło 6zł listopad 2024) możecie wejść na kawałek murów i na tym samym bilecie wchodziliśmy też od strony południowej na inną część murów. Jak dla mnie, troszeczkę źle pomyślane, zwłaszcza że nikt nam nie powiedział, że na tym samym bilecie można jeszcze wejść na mury z drugiej strony, sami do tego doszliśmy. Ogólnie sprawa z biletami zmienia się bardzo dynamicznie w Chiwie i myślę, że pierwsze co musicie zrobić będąc w mieście, to dowiedzieć się w kasie biletowej przy jednej z bram, jak to aktualnie wygląda. Wracając do murów Iczan Kala to pochodzą z XVII wieku ale są zbudowane na Xwiecznych fundamentach. Wysokie na ok.8-10m a szerokie na 5-6m. Żeby się wspiąć na górę trzeba wejść wąskim przejściem po stromych schodkach no i uważać na górze, bo nie ma barierek. Widok na miasto jest za to bardzo fajny i stąd naprawdę widać jak zakurzona i pokryta gliniastym pyłem jest Chiwa. No i jeszcze fuszerę budowlaną można zobaczyć, ale tutaj nikt się nie przejmuje takimi niuansami😉

No i to by było na tyle, jeżeli chodzi o ścisłą czołówkę zabytków w tym mieście-muzeum, jak nazywana jest Chiwa. Zapraszamy oczywiście na film🎥 z naszego pobytu w Chiwie. W następnym wpisie zabierzemy Was na pustynię, opowiemy trochę o kuchni z tego rejonu i o ludziach. Przyjrzymy się też rzemiosłu, z którego słynie Chiwa. Tradycyjnie komentujcie, subskrybujcie i lajkujcie. Jesteśmy wdzięczni za każdą formę aktywności na naszym blogu, kanale YouTube czy mediach społecznościowych. Jest to nasza woda na młyn, która dostarcza nam energii do dalszego działania. Zachęcamy do robienia zakupów przez internet z naszych linków afiliacyjnych, które w postaci reklam wyświetlają się na naszych stronach ( allegro, ceneo, Lot, Booking, Obi) Lubimy również kawę ☕ i teraz możecie nam ją też postawić jeśli oczywiście macie ochotę https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy  Za wszelkie formy wsparcia jesteśmy niezmiernie wdzięczni❤️. Do zobaczenia gdzieś w świecie i do zaś!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *