Lofoty
Nasze podróże,  Norwegia,  Wandrujymy po świecie

Lofoty-ciekawe szlaki

Przybywając na odległą północ Norwegii nie spodziewaliśmy się, że tutejsze szlaki będą tak przyjazne dla zwykłego turysty. Strzeliste wierzchołki gór🏞️ i postrzępione klify nie wydawały nam się z początku zbyt przyjazne dla takiego, powiedzmy średnio zaawansowanego dreptacza. Jednak Norwedzy najwyraźniej lubią chodzić po górach, bo infrastruktura i udogodnienia na najbardziej uczęszczanych szlakach, naprawdę robią wrażenie. Nie ukrywam też, że najważniejsze w górskich wędrówkach i to nie tylko na Lofotach są oczywiście widoki. Nam pogoda🌞 sprzyjała i tylko właściwie raz mieliśmy brzydką pogodę na szlaku i na szczycie. Potem było już tylko lepiej😍

Volandstind

Lofoty
Volandstind widoczny z drogi Fv808

Szlak na Volandstind, czyli tą spiczastą czapkę to miła około dwugodzinna wędrówka. Góra mierzy sobie 457 m n.p.m. co nie jest jakimś imponującym rozmiarem, ale pamiętajcie że wędrówka zaczyna się praktycznie od poziomu morza. Szlak zaczyna się, jeżeli jedziecie od Hamnoy to przed Ramberg. Na wysokości takiej małej wyspy Geitoya. Tam właśnie zostawiliśmy auto i ruszyliśmy ścieżką w górę. 

Z początku trasa przebiegała nieco intuicyjnie. Przeskakiwaliśmy większe i mniejsze mokradełka porośnięte bawełnianą trawą by w końcu dojść do małego jeziorka a bardziej stawu. Pogoda tego dnia nie napawała zbytnim optymizmem🌥️ ale cały czas mieliśmy nadzieję, że na górze będą wspaniałe widoki.

Niestety po okrążeniu góry i wspinaniu się coraz wyżej, widoki były coraz gorsze. Mgła stawała się gęsta a wiatr porywisty. My jednak nie poddawaliśmy się i szliśmy ciągle pełni nadziei, że ten silny wiatr🌬️ rozgoni chmury☁️.

Strasznie byliśmy zawiedzeni tego dnia. Nasze wymarzone krajobrazy zamieniły się w mleko🥛 i tyle widzieliśmy. Panorama ze szczytu Volandstind to moim zdaniem jeden z lepszych widoków na Lofotach, cóż jednak poradzić, nie było nam dane jej podziwiać.

Reinebringen

Lofoty
Lofoty Reinebringen

Szlak na Reinebringen jest chyba najpopularniejszym szlakiem na Lofotach i pisałam już o nim we wpisie o rybackich wioskach razem z Reine. Tutaj możecie przeczytać o tym więcej👉https://wandrusy.pl/lofoty-co-warto-zobaczyc/   Żeby się nie powtarzać napiszę tylko, że to obowiązkowy punkt na Lofotach. My czekaliśmy na idealną pogodę🌞, bo widoki ze szczytu Reinebringen są naprawdę przepiękne. Na szczyt prowadzą schody, tak więc trasa nie jest jakaś trudna. Wiadomo, że można się zmęczyć, zabierzcie wygodne buty🥾, dużo wody i jakiś batonik na wypadek gdybyście opadli z sił.

Szlak rybaków, czyli z Nesland do Nusfjord

Szlak rybaków nie jest być może zbyt popularny tutaj, po drodze spotkaliśmy tylko dwie turystki a szliśmy pół dnia😅. Najpierw podjechaliśmy do miejscowości Nesland, gdzie diabeł mówi dobranoc i zostawiliśmy auto🚗 na małym parkingu. Tam zjedliśmy chińską zupę i ruszyliśmy w drogę. Najpierw przez uśpioną wioskę, gdzie tylko wywieszone pranie wskazywało na obecność człowieka.

Lofoty
Uśpiona wioska Nesland

Za wioską znajdowało się wejście na szlak i krótka informacja o tym jak dawniej rybacy pokonywali tę drogę dwa razy w tygodniu. Wywnioskowaliśmy, że rybacy mieszkający w Nesland szli do pracy do Nusfjord albo odwrotnie😅. W każdym razie nie było im łatwo. Podobno nazwa rybackich domków czyli „rorbu” oznacza „ror”-wiosłowanie a „bu”-dom. Domy najbiedniejszych rybaków to były po prostu ich łodzie przewrócone do góry dnem. Spali tam bez ogrzewania, bez możliwości wysuszenia swoich ubrań. Ciężkie było życie na dalekiej północy😢. Pogrążeni w tych rozważaniach szliśmy w stronę Nusfjord co chwila gubiąc szlak, który nie był dobrze oznaczony. Długi czas kluczyliśmy w gęstym lesie idąc to z jednej to z drugiej strony strumyka. Wiedzieliśmy, że robimy coś nie tak, ale nie mogliśmy się  stamtąd wydostać. Przypomniały mi się straszne opowieści mojej babci, która opowiadała mi o przypadkach jak kogoś  „posmykało” czyli zgubił się i nie mógł odnaleźć właściwej drogi😱.

Po jakimś czasie wyszliśmy w końcu z tego lasu i znaleźliśmy się na ogromnych głazach. Szczeliny między nimi były dosyć spore i albo znowu coś pomyliliśmy, albo zdecydowanie nie jest to trasa dla dzieci. Na szlaku była też ogromna drabina 🪜, ale to już raczej było ułatwienie. Trochę odpoczęliśmy i ruszyliśmy w dalszą drogę, po pewnym czasie skończyła nam się woda i myśleliśmy, że będziemy wracać, ale spotkaliśmy starszą parę miłych ludzi z Niemiec, którzy zachęcili nas do dalszej wędrówki twierdząc, że już bardzo blisko do Nusfjord, bo właśnie stamtąd wyszli na mały rekonesans. Postanowiliśmy więc, że idziemy do wioski chociaż było już dosyć późno a jeszcze czekała nas droga powrotna.

Gdy wreszcie dotarliśmy do Nusfjord okazało się, że wejście tam jest płatne. Mieliśmy jednak trochę szczęścia, bo było już tak późno, że nie pobierali opłat. Chcieliśmy zamówić pizzę🍕, ale jak zobaczyłam cenę i ten marny placek z czterema plasterkami salami, które wyglądały jak guziki na pustym talerzu, zrezygnowałam. Podobno Nusfjord jest najstarszą wioską rybacką na Lofotach, wpisaną oczywiście na listę UNESCO, nas jednak zbytnio nie urzekła. Może gdybyśmy przyjechali tu na samym początku to inaczej byśmy to odebrali. Jak dla nas było drogo i mega komercyjnie. Pokręciliśmy się trochę uzupełniliśmy wodę i ruszyliśmy w drogę powrotną.

Podsumowując, mimo że wioska Nusfjord nie wywarła na nas jakiegoś wielkiego wrażenia, warto tutaj przyjść właśnie szlakiem rybaków. Można też wykupić jakieś rejsy w te strony, ale my skorzystaliśmy z własnych nóg i też było fajnie. A najlepsze było to, że drogę powrotną pokonaliśmy w o połowę krótszym czasie. Mówiłam, że posmykało nas w tym lesie😅.

Na mapie zaznaczone punkty widokowe na szlaku z Nesland do Nusfjord. 

Ryten

Lofoty
Punkt widokowy na Ryten

Nasze zdobywanie szczytu Ryten (542m n.p.m.) połączyliśmy z plażowaniem na plaży Kvalvika, nie będę więc tutaj pisała o parkingu, bo już to zrobiłam we wpisie o plażach, gdzie serdecznie odsyłam❤️👉https://wandrusy.pl/lofoty-przepiekne-plaze/  Ogólnie szlak nie jest ani długi, ani trudny. Wiedzie głównie po podmokłych łąkach, ale wszędzie mamy do dyspozycji kładki, które ułatwiają nam wędrówkę. Raz tylko musieliśmy się poratować łańcuchami no i ostatnie podejście już pod sam szczyt jest nieco strome. Szlak prowadzi przez park narodowy, więc musimy się zastosować do zasad w nim panujących, głównie chodzi o to aby nie schodzić z wytyczonej ścieżki i nie deptać chronionych roślin.🌷

Ryten to kolejny szczyt z niesamowicie pięknymi widokami, głównie na dwie obłędne plaże Kvalvikę i Vesterrvikę i przy ładnej pogodzie turystów może być sporo. Nam się trafiła przepiękna pogoda i faktycznie tego dnia ludzi było dosyć dużo, jak na norweskie warunki.😉 Gdy podchodziliśmy już pod szczyt zaczęło dość mocno wiać i z tego powodu woleliśmy z piknikiem zaczekać do zejścia na plażę. Warto, moim zdaniem , połączyć wejście na Ryten z plażowaniem na Kvalvice a przy takiej pogodzie jaką my mieliśmy, to już na pewno. Na szczycie, a dokładnie w punkcie widokowym z usypanymi kamieniami (bo szczyt Ryten jest kapkę wyżej) jest taka skalna półka, gdzie można sobie zrobić fotkę. Jednak ekspozycja jest sroga i nie jest to miejsce dla każdego. Musieliśmy trochę połazić i przyzwyczaić się do wysokości, żeby wyjść na ten kamień. Oczywiście nie ma tam żadnych zabezpieczeń, tak że trzeba się dwa razy zastanowić, zanim tam wejdziecie. Były też osoby, jak dla mnie, skrajnie nieodpowiedzialne, które skakały po tych półkach jak górskie kozice. Nie mogłam na to patrzeć, chociaż nie należę do osób z lękiem wysokości. Pamiętajcie o bezpieczeństwie, swoim i swoich bliskich, ponieważ w takich miejscach bardzo łatwo o nieopatrzny ruch i nieszczęście gotowe. 

Plaża Kvalvika
Plaża Kvalvika- przepiękna i trudnodostępna

Tym przepięknym widokiem ze szczytu Ryten kończę serię opowieści o Lofotach. Być może jeszcze tam wrócimy, bo kochamy naturę a to połączenie gór i morza to po prostu bajka❤️. Tradycyjnie zachęcam do wszelkiej aktywności na naszym kanale na YouTube i w mediach społecznościowych. Lajkujcie👍 i piszcie komentarze. Pamiętajcie też o nas gdy robicie zakupy przez internet na allegro czy ceneo. Teraz nawet zamawiając pobyt wakacyjny na Booking czy kupując bilety lotnicze w LOT możecie to zrobić bezpiecznie z linków na naszych stronach, wspierając tym samym nasz kanał. Lubimy też kawę i jeśli macie ochotę, możecie nam postawić kawkę☕z tego linku👉https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy Dziękujemy, że jesteście z nami i pozdrawiamy Was serdecznie❤️Do zobaczenia gdzieś w świecie i do zaś!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *