Wycieczka na pustynię Kyzył-kum
Podczas naszego pobytu w Chiwie marzyła nam się wyprawa nad wyschnięte jezioro Aralskie, do dawnego miasta portowego Mujnak. Jednak zrezygnowaliśmy z tego pomysłu, ponieważ musielibyśmy jechać prawie 400km, czyli około 6 godzin w jedną stronę. Jakość dróg w Uzbekistanie jest naprawdę słaba a dzień już bardzo krótki (połowa listopada). Postanowiliśmy odwiedzić za to nieco bliższe atrakcje korzystając z usług naszego znajomego taksówkarza, Murata🚖. Wybraliśmy się około 100km za miasto, kierując się na Urgencz i dalej na północny wschód do Republiki Karakałpackiej, to autonomiczna jednostka w granicach Uzbekistanu. Karakałpacja zajmuje aż 1/3 powierzchni Uzbekistanu, ale zamieszkana jest przez zaledwie 2mln. ludzi. To pustynna ziemia, dawniej ich gospodarka opierała się głównie na zasobach jeziora Aralskiego, ale dzisiaj, gdy jezioro już prawie zniknęło a miasto portowe Mujnak znajduje się około 100km od jego brzegów😮, ten dział gospodarki nie przynosi już zysków. Widać, że ludziom żyje się tu biedniej i choć po rozpadzie ZSRR, władze Uzbekistanu w swojej konstytucji zobowiązały się do przeprowadzenia w 2013 roku referendum dotyczącego odłączenia się Karakałpacji od Uzbekistanu, nigdy do takiego referendum nie doszło.
Twierdze na pustyni
To co widzicie na zdjęciu, to jedna z twierdz na pustyni, które miały chronić rolników z doliny przed koczownikami z pustyni. To Ayaz-Kala, która powstała około IV w p.n.e. i to właśnie ona była naszym pierwszym przystankiem, do którego zawiózł nas Murat. Takich twierdz było tutaj kilkadziesiąt i tworzyły swego rodzaju pierścień obronny. W czasach ich świetności pewnie nie tak wyglądała okolica, odkryto tutaj też całą sieć nawadniającą okoliczne pola, czyli tętniło tutaj życie. Na pustyni uderza cisza, nawet gdy wieje wiatr, nie ma tutaj drzew, które mogłyby szumieć, jest tylko wszechobecny pył. W poprzednich wpisach wspominałam o Chorezmie czyli starożytnym państwie, które istniało na tych ziemiach przed inwazją Mongołów, czyli gdzieś do XIII wieku. Ogromne imperium Chorezmu położone było w dolinie rzeki Amu-Daria i znajdowało się na terenie dzisiejszego Uzbekistanu, Turkmenistanu i Iranu. Ważną kwestią jest też religia tych ludów, czyli zaratusztrianizm. Wyznawcy tej wiary sprawowali kult ognia🔥, który był dla nich święty, charakterystyczne dla nich były też tzw. powietrzne pogrzeby. Zwłoki człowieka były dla nich nieczyste i nie mogli ich spalić, aby nie zanieczyścić ognia, tak samo ziemia nie mogła być zanieczyszczona przez martwe ciało. Zostawiali więc zmarłych w „wieżach milczenia” czyli wysokich budowlach na odludziu, aby padlinożercy posilili się ich mięsem, to co z człowieka zostało trzymali w małych kamiennych trumnach zwanych ossuariami. To tyle z makabrycznych opowieści. Zobaczcie jak pięknie jest na pustyni Kyzył-kum.
Twierdza Toprak
Drugim odwiedzonym tego dnia miejscem była twierdza Toprak, czyli miasto-pałac. Toprak był stolicą Chorezmu w II i III w. n.e. i to właśnie tutaj odnaleziono najwięcej artefaktów związanych z kulturą tego okresu. Płaskorzeźby, które są wystawione obecnie w Ermitażu (Petersburg), 116 dokumentów zapisanych czarnym atramentem na drewnianych tabliczkach i skórzanych zwojach, niektóre bardzo dobrze zachowane, ceramikę, tkaniny jedwabne czy złote ozdoby. To co pozostało z tego miejsca, pozwala wyobrazić sobie jak było wspaniałe w czasach swojej świetności no i fajne jest też to, że jesteśmy tu zupełnie sami.
Twierdza Kyzyl-Kala
Kyzył-kum to czerwona pustynia, więc Kyzyl-Kala to po prostu czerwona twierdza. Zrobiła na nas najmniejsze wrażenie, chociaż jest w trakcie renowacji i część murów jest już odnowiona. Wystają z nich drewniane belki, które mają służyć do stabilizacji konstrukcji, która jest wykonana z gliny i słomy. Są nowe schody i nowe mury, no i trochę zatracił się duch prawdziwej historii. Wracając z Kyzyl-Kala nasz kierowca zawiózł nas jeszcze nad jezioro Akchakul. Jest to dosyć duży zbiornik z kilkoma jurtami w pobliżu. Podobno latem ściąga tu wielu miejscowych, żeby się troszeczkę ochłodzić. Murat powiedział, że w języku Uzbeków, Akchakul znaczy „jezioro monet”🪙 i kto się w nim kąpie będzie bogaty, nie skorzystałam i nie mam monet😉. Na koniec całą naszą wałówę oddaliśmy głodnym pieskom🐶 i sami głodni ale szczęśliwi, wróciliśmy do Chiwy. Wycieczka kosztowała nas 35$ za nas dwoje. Oprócz tego, wstęp do każdej z twierdz to koszt 15tys. sum od osoby (czyli około 5zł, listopad 2024)
W podsumowaniu chciałam napisać, że pustynia jest piękna, cicha i skłaniająca do refleksji. Już od dawna ludzie pragnący spokoju, wyciszenia a nawet spotkania z Bogiem, udawali się na pustynię. Jednak w tym miejscu warto wspomnieć o spustoszeniu, którego autorem jest niestety człowiek. Jadąc pociągiem do Chiwy widzieliśmy biały nalot na ziemi, wyglądał jak śnieg, ale przecież na zewnątrz było jeszcze ciepło, okazało się, że była to…sól. W pustynnych rejonach Uzbekistanu występują burze solne, które tak jak burze piaskowe, unoszą drobinki soli daleko w głąb kraju, ziemia jest od tej soli skażona i wydaje słabsze plony a ludzie i zwierzęta chorują. Ta sól jest właśnie z wyschniętego jeziora Aralskiego. Za czasów Związku Radzieckiego, ktoś wpadł na pomysł, aby przekierować rzeki, które zasilały jezioro Aralskie, (które było wtedy czwartym co do wielkości jeziorem na świecie), wprost na pola bawełny. Jezioro odcięte od źródła słodkiej, rzecznej wody, zaczęło wysychać a woda w nim była coraz bardziej słona. Dziś pustynia powstała po wyschniętym jeziorze jest większa od Holandii. Są rzeczy, których nie da się zatrzymać ani odwrócić, tak jak pozbierać ziarenek piasku na pustyni Kyzył-kum. Jeżeli temat Was zainteresował, zapraszamy oczywiście na film🎥 z tego niezwykłego miejsca. Na koniec tradycyjnie zachęcam do wszelkiej aktywności na naszym kanale💪 na YouTube i mediach społecznościowych. Oglądajcie👀, lajkujcie👍 i komentujcie. Możecie też pomagać nam robiąc zakupy poprzez linki afiliacyjne, które w postaci reklam wyświetlają się na naszych stronach ( allegro, Booking, obi, ceneo, axa, Lot, eSky, notino) nic Was to nie kosztuje a nam bardzo pomaga, dostajemy mały procent od wartości Waszych zakupów. Możecie też postawić nam kawę☕ i nie tylko z tego linku https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy Jest też oczywiście patronite, czyli bezpieczny link, gdzie również możecie zostać naszymi mecenesami♥️♥️♥️ https://patronite.pl/InVia-Wandrusy Za wszelkie formy wsparcia serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy, do zobaczenia gdzieś w świecie i…do zaś!
Zobacz również
Majorka- spacer po Palmie
2024-04-24
Rumunia- Oradea, tak blisko Polski♥️
2026-03-04



















