Kanion Matka i Góra Vodno
Czyli gdzie Mieszkańcy Skopje uciekają przed zgiełkiem miasta.
Jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicach Skopje, polecam Wam wypad do oddalonego zaledwie o 16 km. od miasta, Kanionu Matka. Jest to główne miejsce rekreacji dla mieszkańców Skopje, dlatego warto wybrać się tutaj poza weekendem i raczej wcześnie, żeby móc spokojnie zaparkować na jednym z dwóch tutejszych parkingów. Nam udało się zaparkować bardzo blisko wejścia i byliśmy z tego powodu niezwykle zadowoleni. Poza tym i parking i wejście do kanionu nie jest tutaj biletowane, tak więc kolejny plusik😉 Można też tutaj dojechać komunikacją miejską, autobusem nr. 60 ze Skopje. Kanion Matka to rzeka Treska i postawiona na niej w 1938 roku tama. Poprzez spiętrzenie wody na rzece powstało jezioro Matka, które jest najstarszym sztucznym jeziorem w Macedonii. Mijamy, więc rzeczoną tamę i naszym oczom ukazują się widoki jak z bajki.
Schodzimy w dół kanionu, nad samo jezioro i mijamy wypożyczalnię łódek, kajaków i rowerków, gdzie dowiadujemy się, że tylko stąd można łodzią wyruszyć do jaskini Vrelo, na razie dziękujemy i obiecujemy wrócić później. Przechodzimy też obok małego monastyru św. Andrzeja z XIVw. jednak nie udaje się nam wejść do środka. Docieramy do restauracji nad samym jeziorem, ale po przestudiowaniu menu, nie jesteśmy zainteresowani posiadówką w tym jakże komercyjnym i trochę drogim miejscu. Ruszamy ścieżką wzdłuż jeziora, żeby delektować się wspaniałymi widokami skał wynurzających się z czystej wody. Jedyne, co może przeszkadzać to odgłos silników wielu łódek przemierzających jezioro. I tu przychodzi mi na myśl jezioro Bled w Słowenii i łódki napędzane siłą mięśni, ale to już chyba wyższy level turystyki😏
Jaskinia Vrelo- otchłań wypełniona wodą😱
Przyjemny trekking w okolicach jeziora kończy się dla nas w dość nieoczekiwany sposób, poziom wody podniósł się na tyle, że nie możemy już suchą stopą przejść dalej a w drodze powrotnej i tak musieliśmy zmoczyć buty, ponieważ z jakichś bliżej nieokreślonych przyczyn ścieżka przedtem sucha, teraz znajdowała się w wodzie. Wszyscy, którzy znają mnie bliżej dobrze wiedzą jak ja lubię wodę, a zwłaszcza dzikie akweny z nieznaną fauną w swoich głębinach. Radkowi nie udaje się namówić mnie na kajak, ale łódką do jaskini Vrelo? No dobra, niech już będzie. Rejs do jaskini kosztuje 500 denarów od osoby i trwa około godziny. Z tej perspektywy otoczenie jeziora wygląda jeszcze bardziej zjawiskowo, woda ma kolor zielonkawy, ale jest czysta. Staram się nie myśleć o tych wszystkich endemicznych gatunkach zamieszkałych w jeziorze, ale podobno jest ich dość sporo😶
Po dopłynięciu do jaskini, nasz sternik odpala agregat i mamy około 20 minut, żeby zejść do oświetlonej jaskini, która jest jedną z najgłębszych podwodnych jaskiń na świecie. Mamy tu także polski akcent, ponieważ w sierpniu 2017 roku, nurek Krzysztof Starnawski zszedł na rekordową w tym miejscu, głębokość 240 metrów i nie dotknął jeszcze dna jaskini. Jaskinia Vrelo jest naprawdę bardzo piękna, ale jak na mój gust, oświetlanie jej kolorowym światłem wydało mi się nieco kiczowate. Po zejściu na dół, czujemy przyjemny chłód, jeszcze chwila na fotki i wracamy na rozgrzaną macedońskim słońcem, powierzchnię ziemi.
Jeszcze tylko rejs powrotny i powoli zbieramy się w kierunku Skopje. Trochę żałowaliśmy, że nie wzięliśmy lepszych butów, ponieważ można się też udać w górę kanionu, to miejsce oferuje wiele świetnych tras trekkingowych. Ja , nieświadoma tego faktu założyłam tego dnia sandały, więc po krótkiej wspinaczce wąską stromą ścieżką, uznaliśmy że nie ma to większego sensu. W drodze powrotnej chcieliśmy jeszcze zobaczyć starą hydroelektrownię, zamienioną w muzeum, ale wszystko było pozamykane na cztery spusty. Wracając zauważyliśmy, że oba parkingi były już zapchane samochodami, więc jeżeli chcecie tu przyjechać, to raczej rano, bo później jest tu straszny tłok.
Góra Vodno
Tego samego dnia, w drodze powrotnej chcieliśmy jeszcze wjechać kolejką na górę Vodno, jednak okazało się że w ostatni wtorek miesiąca kolejka jest nieczynna, tak się złożyło że akurat był to ostatni wtorek miesiąca, tak więc nasz plan spalił na panewce. Musieliśmy więc przełożyć nasze plany na dzień następny.
Góra Vodno nie jest jakimś wielkim wzniesieniem ponieważ ma 1066m n.p.m. ale Macedończycy zbudowali na jej szczycie Krzyż Milenijny, który jest widoczny z każdej części miasta. Krzyż ma 66m. i jest prawdopodobnie największym takim pomnikiem na świecie, dla porównania figura Chrystusa Króla w Rio de Janeiro mierzy 38 metrów. Krzyż ten jest niezwykle ważny dla Macedończyków, którzy w ten sposób manifestują swoją przynależność kulturową. Zaznaczają, że chociaż w Macedonii mieszka dość wysoka liczba ludności muzułmańskiej (głównie Albańczyków) Macedonia jest krajem chrześcijańskim. Przedsięwzięcie związane z budową tego symbolu wiary spotkało się oczywiście z dużym sprzeciwem wielu środowisk muzułmańskich. Jednakże krzyż powstał z prywatnych dotacji gmin chrześcijańskich. Nie mnie oceniać słuszność tej inwestycji, pomyślałam sobie tylko że gdyby w naszym kraju, skłóconym politycznie, istniały jeszcze podziały religijne , to mielibyśmy tutaj niezły hardcore 🤐

Kolejka na górę Vodno w dwie strony to 100 denarów od osoby. Podróż trwa kilkanaście minut w nieklimatyzowanym, przeszklonym wagoniku, tak że jest szansa poczuć się jak w terrarium. My wyjeżdżaliśmy koło godziny jedenastej, więc słońce trochę prażyło, ale było do wytrzymania. Nie zauważyliśmy tu jakichś strasznych tłumów, chociaż był środek sezonu. Wszyscy byli bardzo kulturalni i wsiadali do wagoników w swoim gronie, w wyniku czego podróżowaliśmy z Radkiem tylko we dwoje (chociaż nie było romantycznie🤭)
Na szczycie góry pogoda okazała się być dużo przyjemniejsza niż na dole, temperatura była niższa i wiał delikatny wietrzyk, mogliśmy więc podziwiać okoliczne widoki z jednej strony na Skopje i z drugiej na góry a dokładnie na pasmo Szar Płanina , na samej górze jest jeszcze mała restauracja, plac zabaw i kilka drewnianych altanek do posiedzenia. Słyszałam też, że można wjechać windą na sam szczyt tego krzyża milenijnego, jednakże okazało się że winda jest nieczynna, ponieważ instalują nową. Nasz pobyt na górze , z racji przyjemnego otoczenia, nieco się przedłużył. W końcu przyszła pora zjechać na dół, dostaliśmy wiadomość, że nasza kolejna miejscówka w Mawrowo jest już przygotowana na nasze przybycie
Jeżeli jesteście zainteresowani dokładniejszymi informacjami na temat Kanionu Matka i Góry Vodno, zapraszam Was do obejrzenia filmu na naszym kanale na YouTube. Zachęcamy również do subskrypcji naszego kanału ❤️

Jeśli chcielibyście nam postawić symboliczną kawkę☕ to teraz jest taka możliwość. Możecie wesprzeć naszą twórczość a tutaj jest link do kawki 👉https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy Dziękujemy❤️
Zobacz również
Jak dojechaliśmy samochodem do Macedonii Północnej
2023-07-25
Golem Korab czyli jak wejść na najwyższy szczyt Albanii i Macedonii Północnej
2023-07-30
















2 komentarze
Fotograf Wrocław
Świetny artykuł. Jestem naprawdę szczęśliwy, że wszedłem na ten artykuł. Wielu autorom wydaje się, że mają rzetelną wiedzę na poruszany przez siebie temat, ale niestety tak nie jest. Stąd też moje miłe zaskoczenie. Po prostu świetny artykuł. Będę rekomendował to miejsce i często wpadał, aby zobaczyć nowe rzeczy.
In-Via
Jest nam niezmiernie miło, że wpis się podobał, proszę wpadać częściej 🙂 Staramy się zainteresować naszych czytelników i zachęcić do zwiedzania tych wszystkich wspaniałych miejsc.