Timisoara, pierwsze wolne miasto Rumunii
Z Oradei do Timisoary
Witamy w kolejnej opowieści z Rumunii. Opuściliśmy już piękną Oradeę, żeby udać się nieco na południe, do Timisoary, chcemy zobaczyć to miasto z kilku względów. Po pierwsze jest ono ważne historycznie dla dzisiejszej Rumunii, ponieważ to właśnie w Timisoarze rozegrała się współczesna bitwa o ustrój dzisiejszej Rumunii, po wtóre zaś, jest to też miasto z bogatą historią, które nie odbiegało od największych europejskich miast a pod niektórymi względami, nawet je prześcigało. Wybaczcie, że tak enigmatycznie, ale chcę po kolei opowiedzieć historię tego niezwykłego miejsca. Sama droga z Oradei do Timisoary nie jest zbyt ciekawa, odwiedziliśmy w sumie tylko jedno fajne miejsce a mianowicie wieżę widokową we wsi Betfia, wieża jak wieża, ale wokół niej, na zboczu wzniesienia, można natknąć się na jaskinie nietoperzy🦇🦇. Nie można do nich wchodzić, ponieważ jaskinie zabezpieczone są kratami, ale można obserwować gacki wlatujące i wylatujące z tych jaskiń. Najpewniej najlepszy czas do takich obserwacji to zmierzch a my byliśmy tutaj w okolicach południa, więc nietoperze spały.
Krótka historia miasta
Historia miasta Timisoara jest oczywiście długa a ja przedstawię ją po krótce, ponieważ nie jest to blog historyczny. Pierwsze zapiski o mieście sięgają XIII wieku, do XVI wieku było siedzibą węgierskich władców, potem Węgrzy stracili miasto aż na 164 lata za sprawą Turków. Kolejne 200 lat Timisoara znajdowała się pod panowaniem austrowęgierskim. W XIX wieku była pierwszym europejskim miastem i drugim na świecie po Nowym Jorku, z elektrycznym oświetleniem ulicznym. Dopiero w 1920 roku Timisoara stała się rumuńska i nadal miasto pełniło ważną rolę. W grudniu 1989 roku została ogłoszona pierwszym wolnym miastem Rumunii. To właśnie tutaj na Placu Zwycięstwa toczyły się protesty, tłumione brutalną ręką władzy, które w końcu doprowadziły do upadku reżimu Nicolae Ceaușescu. W uproszczeniu można by napisać, że zabytki Timisoary skupiają się głównie wokół placów, my zwiedziliśmy trzy z nich: Plac Unii, Wolności i Zwycięstwa. Przybyliśmy do Timisoary późnym popołudniem i wieczór spędziliśmy już na mieście a pierwszym miejscem do którego zawitaliśmy był Plac Unii.
Plac Unii
Przyszliśmy na Plac Unii wieczorem, przy pięknej pogodzie zgromadziło się tutaj sporo ludzi, rodziny z dziećmi i psami. Plac Unii był pięknie oświetlony i zielony, a dzieci i zwierzęta bawiły się na trawie. Wokół placu mnóstwo kawiarenek, w których brzęczało jak w ulu. Podobały nam się też latarnie w stylu retro i stare głównie barokowe, ale też i secesyjne budynki. Na środku trawiastego placu stoi statua, pomnik Świętej Trójcy czy też kolumna morowa, postawiona tutaj jako wotum za zakończenie zarazy a konkretnie dżumy, która szalała tutaj w latach 1731–1738. Plac Unii zyskał swoją nazwę stosunkowo niedawno, na cześć zjednoczenia Wielkiej Rumunii, wcześniej nazywany był Placem Głównym albo Katedralnym, gdyż znajdują się tutaj Serbska Prawosławna Katedra Wniebowstąpienia Pańskiego ( usytuowana dziwnie, tyłem do placu) i rzymsko-katolicka Katedra Św. Jerzego. Nie chciałabym tutaj przynudzać opisami każdego budynku ale dla mnie jednym z ciekawszych był niebieski Dom Wspólnoty Prawosławnej czy wybudowany w stylu węgierskiej secesji Dom Brücka. Właściwie wszystkie budynki okalające plac są ładne i świetnie się prezentują. Jest oczywiście też łyżka dziegciu w tej cysternie miodu, ponieważ gdy spojrzycie na północną stronę placu, po lewej od katedry św. Jerzego, zobaczycie nowoczesne, schodkowe bloki, które niestety psują ogólne wrażenie. Powstały w komunistycznych czasach, kiedy nikt się niestety nie przejmował takimi niuansami…🤷
Plac Wolności
Idąc w stronę centrum, dojdziecie do następnego placu a mianowicie Placu Wolności, który wydawał mi się najmniejszy i najbardziej wybrukowany z nich wszystkich. Byliśmy w Timisoarze we wrześniu a patelnia była tutaj niesamowita, nie chcę wiedzieć jaki gorąc jest tu w środku lata. Tutaj też w centralnym punkcie znajduje się kolumna morowa, tym razem przedstawiająca Matkę Boską i św. Jana Nepomucena. Wokół placu, po którym jako jedne z pierwszych w Europie ( rok 1869) jeździły tramwaje konne, wznoszą się budynki garnizonu wojskowego i dawny ratusz oraz budynek wojskowego kasyna, który właśnie był w remoncie, przed nim stoi pomnik Decebala, króla Daków, walczącego z Cesarstwem Rzymskim. Pod tym brukiem ukryta jest też bogata przeszłość tego miejsca, odkryto tu bowiem pozostałości łaźni tureckich z czasów osmańskich, po czym zostały one skutecznie ukryte pod kostką brukową. Szkoda.😟
Z Placu Wolności przeszliśmy ulicą Alba Iulia pod kolorowymi parasolkami na następny plac przed Operę Narodową, który nazywany jest Placem Zwycięstwa ze względu na wydarzenia jakie się tutaj rozegrały w grudniu 1989 roku. To właśnie na tym placu, po obaleniu komunistycznej władzy, ogłoszono Timisoarę pierwszym wolnym miastem Rumunii. Budynki wokół placu są niezwykle okazałe, w stylu bardziej barokowym, niektóre są odnowione, w jasnych kolorach a inne jeszcze przed remontem, ale też mają swój urok. Cały plac jest podłużny z kwietną wyspą i fontannami na środku. Można tutaj przysiąść na ławkach albo w jednej z licznych kawiarenek. Możemy też zobaczyć tu pomnik wilczycy karmiącej Remusa i Romulusa, prezent od włoskich przyjaciół. Wszak Romania to lud rzymski, ciekawe co na to Król Decebal?🤔😉
Sobór Trzech Świętych Hierarchów
Plac Zwycięstwa wieńczy ciekawy budynek, który mnie osobiście kojarzy się z okrągłymi ulami albo jakimś zamkiem, to Katedra Świętych Hierarchów a byli nimi św. Bazyli Wielki, św. Grzegorz Teolog oraz św. Jan Chryzostom. Świątynia nie jest stara, ponieważ wybudowano ją w latach 1937–1940. Posiada aż 11 wież a najwyższa ma 96 metrów. W środku zachwyca zdobieniami, ocieka złotem i pachnie kadzidłem, tak jak to w świątyniach bywa. Znaleźliśmy tam wiele relikwii, w tym św. Pantelejmona, na którym to łamaliśmy sobie język w Macedonii Północnej😀. Po wizycie w katedrze poszliśmy jeszcze na spacer do parku i nad rzekę, można tutaj popływać łodzią dla turystów, albo posiedzieć w knajpce. Timisoara jest pięknym miastem i myślę, że jest tu co robić, zarówno za dnia jak i wieczorami. My mieliśmy wykupione dwa noclegi, więc praktycznie zwiedzaliśmy jeden cały dzień, najważniejsze zabytki da się ogarnąć, ale można tu zabawić dłużej. Serdecznie polecamy♥️
Na koniec tradycyjnie zachęcam Was do aktywności na naszym kanale na YouTube i fb oraz instagramie. Lajkujcie i komentujcie, ponieważ to zwiększa nasze zasięgi i pozwala nam dotrzeć do szerszego kręgu odbiorców. Nie zapominajcie o nas podczas internetowych zakupów, wszystkie te okienka z reklamami, które wyświetlają się na naszych stronach ( allegro, Booking, obi, axa, Lot, eSky, notino czy GetYourGuide) to linki afiliacyjne, wchodząc na nie i robiąc z nich zakupy wspieracie naszą podróżniczą działalność, nic Was to nie kosztuje a nam bardzo pomaga, dostajemy mały procent od wartości Waszych zakupów. Te kolorowe okienka z reklamami są pod tekstem i sekcją komentarzy, tak więc scrollujcie tak jak lubicie, do samego końca😉. Możecie też postawić nam kawę☕, i nie tylko, z tego linku https://suppi.pl/wwwyoutubecom-c-inviawandrusy Jest też oczywiście patronite, czyli bezpieczny link, gdzie również możecie zostać naszymi mecenesami♥️♥️♥️ i w ten sposób otrzymywać różne specjalne treści i inne bonusy. https://patronite.pl/InVia-Wandrusy Dziękujemy, że dotrwaliście do końca😄, do zobaczenia gdzieś w świecie i do zaś❤️
Zobacz również
Ałmaty
2025-11-19
Kraina Trolli czyli Åndalsnes i okolice (Norwegia)
2025-01-20



































